[12.12.2016]


 

Jedna z uchwał I Zjazdu Reprezentantów Muzeów Polskich, zwołanego w kwietniu 1914 roku w Krakowie nakładała na utworzony wówczas „Związek Muzeów Polskich”, obowiązek dokonania wszelkich starań w celu opracowania i wydania naukowej monografii polskich muzeów. Taką informację znajdujemy w rozprawie Mieczysława Tretera[1], Muzea współczesne. Studjum muzeologiczne. Początki, rodzaje, istota i organizacja muzeów. Publiczne zbiory muzealne w Polsce i przyszły ich rozwój, wydanej w Kijowie w 1917 roku. Jak podkreśla sam autor, opracowanie nie pretenduje do miana wyczerpującej, naukowej monografii muzeów na ziemiach polskich. Książka została napisana z dala od kraju, w Charkowie i na Krymie, z powodu trudnych warunków i braku możliwości sprawdzenia źródeł, została oparta jedynie na tym co zostało w pamięci autora. Mimo tych uwag, opracowanie Tretera należy uznać za jedno z podstawowych do badań wczesnych instytucji muzealnych na terenach dawnej Rzeczypospolitej.

Opracowanie składa się z dwóch zasadniczych części, które mogłyby zaistnieć jako odrębne teksty. Pierwsza – Początki, rodzaje, istota i organizacja muzeów, dotyczy kwestii organizacyjnych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania instytucji muzealnej, druga –  Publiczne zbiory muzealne w Polsce i przyszły ich rozwój, jest obszerną prezentacją istniejących, publicznych muzeów polskich. Intencją opracowania stanu muzealnictwa w Polsce do czasów wybuchu „wielkiej wojny współczesnej”, była troska autora o bezpieczeństwo spuścizny narodowej w dobie niesprzyjających warunków politycznych, ale przede wszystkim bezgranicznej, co wielokrotnie jest przez autora podkreślane, wiary w odzyskanie niepodległości kraju, a wraz z nią, nadejście lepszych warunków sprzyjających rozwojowi państwowych muzeów. Badacz, zdając sobie sprawę z potrzeby zebrania informacji, rozproszonych w czasopismach, katalogach muzealnych i przewodnikach podaje, że prawidłowa i pełna monografia powinna obejmować nie tylko historię powstania i rozwój muzealnych kolekcji, ale również systematyczny opis zawartości każdego zbioru, a także krytyczną ocenę: organizacji, sposobu administrowania, formy zewnętrznej sal wystawowych, rozmieszczenia i sposobu eksponowania kolekcji.

Już w pierwszych zdaniach książki Treter podkreśla wagę i znaczenie muzeów i bibliotek jako miejsc, które „stanowią wyraźny wskaźnik cywilizacji i kultury narodu”, zawartość zbiorów daje obraz jego potęgi i dawnej chwały, świadczy o jego dotychczasowym kulturalnym dorobku, ukazuje osiągnięcia w dziedzinie nauki, sztuki i życia społecznego. Ponadto, instytucje muzealne stanowią podstawę dla rozwoju nauk przyrodniczych i historycznych.

Wskazówki i wytyczne zawarte w pierwszej części studium, stanowią na wskroś pionierski podręcznik dla opiekunów zbiorów, ale też, jako strategia na przyszłość, dla pomysłodawców, założycieli i przyszłych organizatorów instytucji muzealnych. Autor próbuje odpowiedzieć na pytanie: „Jakie są zasady rozumnej organizacji i na czym polegają «warunki pomyślne?»” W odpowiedzi podkreśla, że dobra organizacja muzeum w pierwszym rzędzie wymaga ścisłego określenia jego charakteru, czyli treści i zakresu zbiorów. O charakterze muzeum stanowią obiekty w nim gromadzone oraz wyeksponowanie tych, które zasługują na uwagę, skompletowanie każdego działu tak, aby uzyskać jednolitą i zwartą całość.

Ze znajomością zagadnienia, badacz krótko przedstawia drogę ewolucji muzeum, sięgając czasów starożytnych, z podkreśleniem, że to co w starożytności nazywano „muzeami” oznaczało każde miejsce „poświęcone Muzom, tj. umiejętnościom i sztuce”, a utrzymywane przez państwo, służyło głównie pracy uczonych. Z końcem wieków średnich nazwę „muzeum” otrzymały kolekcje „rzadkich i cennych przedmiotów o charakterze egzotycznym, zazwyczaj z dziedziny przyrody, lub rzadziej – sztuki, a zarazem też zbiory wszelakich osobliwości, wykopalisk, pamiątek historycznych, rodzinnych, itp.”.  Zdaniem autora pierwsze właściwe muzea sztuk pięknych zaczęły powstawać dopiero w dobie renesansu, nie były jednak ogólnie dostępne, jako przykłady podaje: zbiory watykańskie, „Gabinet sztuki i osobliwości” Cosima de Medici oraz kolekcję arcyksięcia Ferdynanda w Ambras, stanowiącą podwaliny dla zbiorów cesarskich Kunsthistorisches Museum w Wiedniu.

Dalej Treter przedstawia krótki rys historyczny rozwoju kolekcji w Polsce, od bibliotek klasztornych i skarbców kościelnych po kolekcje w zamkach, pałacach i dworkach szlacheckich. Opierając się na opracowaniu Władysława Łozińskiego [Łoziński 1912: 24], przytacza szereg siedemnastowiecznych kolekcji jak: złupiony przez Szwedów w 1655 roku, bogaty zbiór z zamku Lubomirskich w Wiśniczu; „kunstkamer” hetmana Krzysztofa Radziwiłła; kolekcję z zamku w Nieświerzu; zamku w Brzeżanach; pałacu Kazanowskiego; pałacu Jerzego Ossolińskiego; zamku w Krzepicach, który był własnością marszałka wielkiego koronnego Mikołaja Wolskiego; zbiór wojewodziny smoleńskiej Firlejowej z Ogrodzieńca i Dąbrowicy.

Również za Łozińskim stwierdza, że jeszcze bogatsze były kolekcje osiemnastowieczne [Łoziński 1912: 33]. Na pierwszym miejscu stawia Muzeum XX. Czartoryskich w Puławach[2], które „było płodnym zawiązkiem” muzeów polskich. Równie bogate były kolekcje Potockich w Tulczynie oraz Nieświeżu, zaś podskarbi litewski Tyzenhaus posiadał bogaty zbiór płócien, natomiast kolekcja Wincentego Potockiego zawierała pokaźną ilość sztychów i rysunków. Autor podkreśla, że wyśmienite kolekcje w Puławach i Arkadii Nieborowskiej były pełne osobliwości i sentymentalnych pamiątek.

Dopiero Wielka Rewolucja spowodowała rozwój muzeów otwartych dla publiczności. Przykładem dla szybko powstałych publicznych zbiorów we Francji, a później w całej Europie był Luwr (1789). Punkt wyjścia dla rozwoju muzeów, głównie w europejskich stolicach, stanowiło umożliwienie zwiedzania bogatych galerii dworskich, a z czasem budowanie osobnych muzealnych gmachów, zwłaszcza dla kolekcji artystycznych.

Rozkwit muzeów, w opinii Tretera, nastąpił wraz z rozwojem nauki, a postęp i powstawanie wielu odrębnych dziedzin nauki, wymagał systematycznej klasyfikacji i porządkowania poszczególnych działów. Z czasem zanikały dawne gabinety osobliwości. „Ograniczono się do przedmiotów charakterystycznych, względnie estetycznie cennych, odpowiednio do rodzajów i celu danego muzeum”. Zabiegi porządkowania i logicznego rozmieszczenia eksponatów, wymagały zatrudnienia wykwalifikowanych i wykształconych fachowców, posiadających również talent organizacyjny. Praktyczne i teoretyczne problemy związane z zakładaniem i utrzymywaniem muzeów, spowodowały powstanie nowej gałęzi nauki – muzeologii. W latach 1878-1885 w Dreźnie wydawano czasopismo „Zeitschrift für Museologie”, a od 1905 „Museums Kunde”.

 

DWIE GRUPY MUZEÓW: PRZYRODNICZE I HISTORYCZNE

Podstawowym zadaniem muzeologii, jak pisze Treter, jest ścisłe określenie charakteru muzeum, przez jasne sformułowanie jego posłannictwa i celu. Muzea powinny być zorganizowane na zasadach naukowych, tak aby służyły danej dziedzinie wiedzy. Wobec braku systematycznego rozróżnienia głównych typów zbiorów muzealnych Treter proponuje podział na dwie zasadnicze grupy: muzea przyrodnicze i muzea historyczne, które zawierają pod-działy. Grupę przyrodniczą dzieli na muzea przyrodniczo-opisowe i przyrodniczo-technologiczne, natomiast grupę historyczną na muzea historyczno-społeczne i historyczno-artystyczne.

Na podstawie opracowań M. Czaplickiej [Ziemia II: 193-195, 209-211], S. Stobieckiego [Stobiecki 1910], L. Sawickiego [Ziemia I: 5-7] i A. Macieszy [Ziemia I: 549-551, 561-563] wymienia typy muzeów, które powinny się znaleźć w pierwszym dziale grupy przyrodniczej, obok astronomicznego, geologicznego, geograficznego, zoologicznego, biologicznego; do tej grupy powinny być też zaliczone muzea etnograficzne i krajoznawcze, z pod-działami: „…1. ziemia wraz z przyrodą martwą i żywą, 2. człowiek współczesny i dawny, dzieła rąk i wytwory jego ducha”. Drugi dział powinien  zawierać muzea m.in.: politechniczne, technologiczne, rolnicze, górnicze, muzeum wynalazków, dróg i komunikacji, budowy okrętów, kolejowe, towaroznawcze.

Drugą grupę stanowią muzea historyczne „…poświęcone dziejom ludzkości lub jednego tylko narodu” i obejmują „wszelkie przejawy życia praktycznego i duchowego”. Przedmioty gromadzone w muzeum historycznym nie podlegają kryteriom estetycznym, ważne, aby odzwierciedlały epokę lub ważną dla narodu chwilę dziejową; jako przykłady Treter podaje Germanisches Museum w Norymberdze lub Musée Cluny w Paryżu. Wzorowym przykładem muzeum historyczno-społecznego jest Nordiska-Museet w Sztokholmie, gdzie ekspozycja obejmuje wszelkie przedmioty życia codziennego: meble, naczynia, ubrania, nakrycia i zastawy stołowe, przybory myśliwskie, przyrządy rolnicze, a na obelisku przy wejściu widnieje napis: „Może przyjść dzień, kiedy nawet wszystkiego naszego złota nie starczyłoby na to, by wskrzesić obraz minionych wieków”; tu autor akcentuje myśl: „My, w Polsce, wiemy coś o tem!…”

Odrębną kategorię, należącą do muzeów z grupy historycznej, powinny tworzyć muzea poświęcone sztukom pięknym, które kierują się przede wszystkim zasadą estetyczną, co stanowi ich wyróżnik od muzeów historyczno-społecznych. Zdaniem autora, artystyczne muzeum może obejmować jedną lub kilka gałęzi sztuki: malarstwo, rzeźbę, grafikę i rzemiosło artystyczne, natomiast numizmatyka, archeologia, literatura piękna czy muzyka (instrumenty muzyczne) powinny w takim muzeum być rozpatrywane pod względem stylu i artyzmu, inaczej bowiem należą do muzeów historycznych lub kultury. Inny problem stanowi architektura, która zajmuje często podrzędne miejsce w muzeach technicznych, zaś muzea artystyczne gromadzą ryciny, plany i fotografie. Treter wymienia nazwy muzeów z kategorii muzeów artystycznych: muzeum sztuk pięknych, architektury, galeria obrazów (pinakoteka), galeria rzeźb (glyptoteka), gabinet graficzny (ryciny i sztychy), muzeum sztuki stosowanej, gabinet numizmatyczny, muzeum archeologiczne, teatralne, ceramiczne. Najważniejsze jest, co podkreśla badacz, dokładne określenie treści, zakresu i charakteru danego muzeum, gdyż wyznacza kierunek jego dalszego rozwoju oraz narzuca zasady, których należy się trzymać, aby instytucja odpowiadała swoim celom i zadaniom [Treter 1917: 21].

Z tabeli, jaką sporządził Treter wyłaniają się:

I. grupa nauk, którym służy muzeum;
II. rodzaj muzeum
III. zakres muzeum, który się dzieli na cztery podgrupy:

1. bez ograniczeń,
2. granice przestrzeni,
3. granice czasu
4. granice i przestrzeni i czasu.

Granice przestrzeni, mogą wyznaczać, np. granice polityczne lub etnograficzne kraju. Granicą czasu może być epoka lub chwila dziejowa. Jako muzea „ograniczone czasem” podaje Galerię Rzeźb w Museo Nazionale w Neapolu i Glyptotekę Monachijską, które pokazują rzeźbę z epoki klasycznej, natomiast Muzeum Luksemburskie w Paryżu obejmuje malarstwo i rzeźbę współczesną, zaś Muzeum Polskie w Rapperswilu dotyczy epoki porozbiorowej, dalej Museo del Risorgimento Nazionale we Florencji chwili zjednoczenia Włoch (1861), „Muzeum 1863” epoce powstania styczniowego, w niektórych krajach powstają Muzea Wielkiej Wojny.

Nazwa „Powszechna Galeria Obrazów”, upoważnia do posiadania odpowiedniej ilości przykładów szkól malarskich, powinna obrazować rozwój sztuki na przestrzeni dziejów, w innym razie pełna będzie dzieł podrzędnych, miernych artystów. Przykładem takiej pierwszorzędnej kolekcji jest Galeria Miejska we Lwowie, do której zakupiono „zbiór sitkowicki” (Jana Jakowicza, przyp. aut.).

Sporo miejsca Treter poświęca wystawom powszechnym, krajowym, miejskim, które spełniają rolę czasowych muzeów. Reprezentują wszelkie dziedziny wiedzy, kultury i wytwórczości ludzkiej. Jako przykład podaje m.in. „Wystawę Legjonową”, zorganizowaną w Krakowie, w 1916 roku przez Jerzego Mycielskiego, „…na której zebrano utwory artystów polskich, dotyczące udziału Legjonów Polskich w wojnie obecnej, przewieziona następnie do Zürichu, a potem w r. b. do Warszawy”. Jej treść stanowiły dzieła sztuki, które pokazywały czynny udział Legionów Polskich w walkach 1914-1916. Ta podwójnie ograniczona czasem i zawartością wystawa, zdaniem Tretera, mogłaby stanowić odrębne muzeum.

Autor nadmienia również o dostępności muzeów pisząc, że muzea przyrodnicze i techniczne nie powinny być dostępne dla wszystkich, wymagają bowiem ścisłej specjalistycznej wiedzy, natomiast muzea historyczne mogą zwiedzać wszyscy, zwłaszcza muzea kultury i sztuk pięknych, których głównym zadaniem jest szerzenie wiedzy na temat kultury narodowej, szczególnie dla narodu polskiego, który powinien znać swoją historię i kulturę, bo jest ona dowodem jedności, tym bardziej w warunkach ucisku [Treter 1917: 24].  Dobrze zorganizowane muzeum historyczne ma wpływ na społeczeństwo, przywiązanie do ojczyzny i duchowej spuścizny przodków, jest świątynią pamiątek narodowych, w sposób przystępny opowiada dzieje narodu.

KOSZTOWNY PRZYBYTEK NUDY I MARTWOTY…

Treter staje w obronie instytucji muzealnych w obliczu krytyki, jaka się pojawiła w ostatniej ćwierci XIX wieku. Szczególnie muzea historyczne i artystyczne były określane jako „kosztowny przybytek nudy i martwoty” oraz „cmentarzysko i więzienie sztuki”. Tak o muzeach pisali głównie William Morris i Robert de La Sizeranne, dla których muzea są oderwaniem od współczesnego życia „gdzie wśród murów zatęchłych, władnie duch oschły martwej już, minionej przeszłości”. Szerzyli opinię, że stworzone przez artystę dzieło sztuki nie powinno być zamykane we wnętrzach muzealnych, obrazy mają bowiem zdobić dobrze urządzone mieszkanie, a rzeźby z marmuru i brązu znaleźć się w naturalnym otoczeniu. Natłoczenie w jednym miejscu nawet najlepszych obiektów sztuki jest czymś sztucznym i nigdy nie stworzy „artystycznej całości”. Treter ripostuje uwagi krytyków pisząc, że taka opinia wynika z braku zrozumienia istotnych zadań i celu instytucji muzealnej. Podkreśla, że muzeum przez odpowiedni dobór i rozmieszczenie eksponatów, jest miejscem stworzonym dla rozwoju nauki i szerzenia kultury, istnieje nie po to aby bawić laików, ma służyć głównie nauce, a przede wszystkim stanowi skarbnicę kultury i wielowiekowej spuścizny danego narodu. Dla poparcia swojej obrony, podaje obszerny cytat z wypowiedzi Stanisława Witkiewicza [S. Witkiewicz 1900: 203], z którego w skrócie wynika konieczność istnienia muzeów dla zachowania w pamięci artystów i ich dzieł. Autor studium krytycznie odnosi się też do słów Boruty, felietonisty Ziemi, oskarżającego twórców muzeów o wykradanie i zabijanie dzieł sztuki z kościołów czy starych dworków i zamykanie ich w „trumnach” jakimi są muzea. Treter podkreśla, że dzięki tym kradzieżom, wobec zawieruchy wojennej ocalało wiele zabytków, a wręcz, jego zdaniem, za mało się „zabijało” dzieł, które stracono na zawsze.

Ważną kwestią, według autora, jest podniesiony przez St. Tomkowicza problem jakie zabytki można gromadzić w muzeum. Muzeum, zdaniem tego badacza, jest najlepszym miejscem gdzie się przechowuje i konserwuje obiekty, które pozostawione same sobie, są narażone na zniszczenie lub mogą być wywiezione za granicę. Z drugiej strony obiekty, które mają zapewnione bezpieczeństwo powinny pozostać w miejscach, dla których zostały przeznaczone, głównie w kościołach większych miast są dla nich najlepszymi azylami. Wobec tej dyskusji Treter apeluje do kolekcjonerów i dyrektorów muzeów, aby gromadzili zwłaszcza te obiekty, których bezpieczeństwo jest zagrożone.

Niezwykle cennym fragmentem książki są wskazówki Tretera, jakie daje pomysłodawcom, założycielom, fundatorom muzeów, dotyczące organizacji muzeum, kompetencji kierownika placówki, odpowiednim pomieszczeniom przeznaczonym na ekspozycję. W ocenie autora, „najpiękniejsze i najcenniejsze nawet okazy z jakiejkolwiek dziedziny, stłoczone razem w ciasnych i nieodpowiednich salach, tracą wprost na wartości, robią wrażenie bezładnego antykwarskiego magazynu, w którym sam właściciel niezbyt łatwo zorjentować się potrafi”. Natomiast nawet skromne zbiory, rozmieszczone w estetycznych, przestrzennych pomieszczeniach zyskują i przyciągają widza, zachęcając go do ponownego odwiedzenia muzeum. Rady, jakie daje autor opracowania są niezwykle przydatne i na wskroś nowoczesne, przeznaczone dla osób i instytucji tworzących muzeum, dotyczą bowiem warunków, jakie powinien spełniać budynek muzealny, jakie znaczenie i jakiego rodzaju powinno być oświetlenie, jakimi dodatkowymi pomieszczeniami ma dysponować instytucja muzealna; są to m.in. biura, biblioteka z czytelnią, sala na wykłady z odpowiednim sprzętem do projekcji, pracownia fotograficzna, pracownia konserwatorska, pracownia stolarska, introligatorska, westybul na szatnię, kasę, sprzedaż katalogów. Muzeum powinno być zaopatrzone w instalacje: ogrzewania, telefoniczną i sygnalizacji pożarowej.

Druga, obszerna część opracowania, przedstawia „stan muzealnictwa w Polsce do chwili wybuchu wielkiej wojny współczesnej”. Przed przejściem do omówienia publicznych placówek muzealnych, autor odnosi się do trudnych warunków, w jakich powstawały muzea na terenie zaborów. Obce rządy nie sprzyjały bowiem zakładaniu instytucji oświatowych, naukowych i muzeów polskich. Zachowywały się wręcz wrogo lub, w najlepszym wypadku, obojętnie do powstawania ośrodków szerzących rozwój polskiej nauki i kultury. Jedynie na terenie Galicji, „po ukazaniu się patentu październikowego 1867 roku”[3], warunki były pomyślniejsze.

Bogata prezentacja instytucji muzealnych, zawiera szereg ważnych informacji dotyczących historii powstania zbiorów. Badacz w wielu przypadkach podaje darczyńców ofiarowujących swoje, często pokaźne, prywatne kolekcje, co z kolei umożliwiło dalszy rozwój i działalność placówek muzealnych. Szczegółowa analiza powstania ważniejszych muzeów obrazuje trudności, z jakimi musieli się zmierzyć ich założyciele a dokładne przedstawienie zawartości zbiorów, ukazuje istotę i znaczenie muzeów dla rozwoju wielu dziedzin polskiej nauki i kultury.

Nie sposób w tym miejscu przedstawić wszystkich instytucji muzealnych wymienionych i opisanych w drugiej części książki Tretera. W tym celu należy odwołać do bezpośredniej lektury. Aby ukazać wkład pracy i wiedzę autora na temat okoliczności powstania, dziejów i zawartości publicznych muzeów, ich rozwoju, mimo niesprzyjających warunków politycznych, należy choćby w skrócie przywołać te najważniejsze. Według podziału dokonanego w pierwszej części opracowania jako pierwsze badacz poddaje analizie muzea z grupy przyrodniczej. Ubolewa nad brakiem polskiego muzeum przyrodniczego, które obejmowałoby wszystkie działy nauk przyrodniczych, prezentując najważniejsze okazy ojczystej przyrody. Wiele kolekcji przepadło lub zostało wykupionych za bezcen. Tak było np. z bogatymi zbiorami hr. Mniszcha, które zostały wykupione przez Muzeum Entomologiczne w Paryżu. Próbę utworzenia takiej instytucji podjęło Towarzystwo Przyrodników we Lwowie, w Krakowie zaś głos w sprawie „założenia krajowego muzeum przyrodniczego” podjął Stefan Stobiecki, przywołując muzeum w Peszcie, które wspierane przez państwo, przyczyniło się znacznie do rozwoju nauk przyrodniczych na Węgrzech. W Polsce już w XVIII wieku zdawano sobie sprawę z potrzeby tego rodzaju instytucji. Już w 1775 roku Komisja Edukacji Narodowej brała poważnie pod uwagę projekt Michała Mniszcha o założeniu „Musaeum Polonicum”. Potrzebę powstania i znaczenie krajowego muzeum przyrodniczego podkreśla Treter, cytując dwanaście punktów z broszury Stobieckiego, gdzie dokładnie zostały omówione zakres i znaczenie takiej instytucji [Stobiecki 1910].

Jako najciekawsze i najbogatsze zbiory przyrodnicze autor podaje Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie, założone przez hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego, który w 1880 roku, przekazał swoją kolekcję, połączoną z ordynacją rodzinną, nakładającą stałą opiekę i płacenie dotacji na utrzymanie muzeum. Dalej Treter opisuje nowe, specjalnie do tych zbiorów przystosowane budynki i zawartość poszczególnych działów kolekcji. Podkreśla, że obok zbierania, eksponowania i odpowiedniej konserwacji eksponatów, muzeum wydaje własnym nakładem szereg prac naukowych, zaopatrzonych we wspaniałą szatę graficzną. Cenne zbiory przyrodnicze posiada Akademia Umiejętności w Krakowie, wymagające jednak odpowiednich pomieszczeń. W Warszawie na uwagę zasługuje Muzeum Ornitologiczne hr. Branickich, Muzeum Pszczelnicze, Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Dzięki darowiznom prywatnych kolekcjonerów powstało Muzeum Wołyńskie w Równem, założone w 1908 roku przy Towarzystwie Rolniczym. Poparcie Towarzystwa Przyjaciół Nauk znalazły zbiory przyrodnicze w Poznańskiem.

Do grupy muzeów przyrodniczych Treter zalicza też muzea krajoznawcze, gdyż dział przyrodniczy stanowi zwykle główną podstawę tych zbiorów. Do zakładania muzeów krajoznawczych na terenie Królestwa Polskiego przyczyniło się założone w 1906 roku w Warszawie Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, które na krótko przed wojną myślało o budowie własnego budynku dla pomieszczenia zbiorów, jednak władze rosyjskie zakazały zbierania składek na ten cel. W 1911 roku istniało jedenaście prowincjonalnych oddziałów Towarzystwa zależnych od warszawskiej centrali. Wszystkie posiadały własne muzea: Chełm, Częstochowa, Jędrzejów, Kalisz, Kielce, Lublin, Łomża, Łowicz, Łódź, Miechów, Nałęczów, Ojców, Olkusz, Ostrołęka – Muzeum kurpiów, Pieskowa Skała, Piotrków (również zbiór strojów ludowych), Radom, Siedlce, Sosnowiec, Suwałki, Włocławek – Muzeum Kujawskie; inne niezależne od warszawskiego Towarzystwa: w Kownie, Sobotach. W Galicji, gdzie warunki były pomyślniejsze, prowincjonalnych muzeów krajoznawczych, wbrew pozorom, było znacznie mniej. W Kołomyi Muzeum Pokuckie, zbiory prywatne hr. Edwarda Starzewskiego, później przejęte przez Muzeum Narodowe w Krakowie. W Krościenku Muzeum Pienińskie założone przez Odział Pieniński Towarzystwa Tatrzańskiego, w Tarnopolu – Muzeum Podolskie, zniszczone przez wojsko rosyjskie, w Zakopanem – Muzeum Tatrzańskie im. Tytusa Chałubińskiego.

W grupie muzeów przyrodniczych powinny się znaleźć również muzea etnograficzne. Do najpoważniejszych zbiorów tego rodzaju autor zaliczył dział etnograficzny w Muzeum Narodowym w Krakowie. Jego pomnażaniem i opieką zajęło się Towarzystwo Muzeum Etnograficznego, zawiązane w 1910 roku. Staraniem Towarzystwa już rok później otwarto muzeum przy ul. Studenckiej, a w 1913 roku zbiory przeniesiono do nowej siedziby po dawnym seminarium duchownym na Wawelu, cenny zbiór powiększono o dar Rogozińskiego, „…przedmioty ilustrujące życie ludów pierwotnych Afryki…”. Mimo wybuchu wojny muzeum było dostępne dla zwiedzających, a nawet powiększało swoje zasoby. Poważną kolekcję etnograficzną zebrało Towarzystwo Ludoznawcze w Poznaniu, znaleziono dla niej miejsce w gmachu Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

Ostatnie z grupy muzeów przyrodniczych Treter wymienia dwa istniejące muzea technologiczne. Szeroko omawia Warszawskie Muzeum Przemysłu i Rolnictwa założone w 1875 roku, dzięki ofiarności darczyńców, w wynajętym lokalu przy placu Krasińskich, w którym „…złożono z górą 2000 rozmaitych okazów z działów przemysłu i rolnictwa…”. Oprócz kolekcji, muzeum posiadało własną bibliotekę, pracownie badawcze,”…mające na celu popieranie rolnictwa, rzemiosł i przemysłu…”. Drugim co wielkości zasobów było w Muzeum Techniczno-Przemysłowe w Krakowie, założone dr Adriana Baranieckiego w 1868 roku.

 

MUZEA HISTORYCZNE

Drugą podstawową grupę według klasyfikacji Tretera i zarazem najliczniejszą, stanowią muzea historyczne. Z niej autor utworzył trzy podgrupy:

1. muzea historyczne ogólne;
2. muzea historyczno-społeczne; 
3. muzea historyczno-artystyczne.

  1.  

Jako najstarsze spośród muzeów historycznych ogólnych, Treter wymienia i szeroko opisuje dzieje Muzeum im. XX. Lubomirskich (w Ossolineum) we Lwowie. Założony przez Józefa Maksymiliana hrabiego z Tęczyna Ossolińskiego – Zakład Ossolineum, oparty na kolekcji druków i rękopisów, zbieranych z myślą o utworzeniu Polskiej Biblioteki Publicznej, został zatwierdzony przez cesarza Franciszka I w 1817 roku. Do Zakładu w 1823 roku, przyłączono część kolekcji Henryka ks. Lubomirskiego, stanowiącej odtąd Muzeum im. XX Lubomirskich. Do muzeum trafił zbiór medali i monet, resztę, „…tj. pewną ilość obrazów, rycin i pamiątek historycznych oraz Zbrojownię Przeworską, przeniósł do Ossolineum Jerzy ks. Lubomirski w r. 1870”. Wkrótce uporządkowaną kolekcję udostępniono publiczności. W zamyśle założycieli Biblioteka i Muzeum miały być miejscem badań naukowych, służących rozwojowi polskiej nauki i sztuki. Dalej Treter opisuje dzieje placówki, wspomina o wrogim nastawieniu austriackiego rządu do tej ostoi polskości we Lwowie, później gdy sytuacja się zmieniła, zbiory wzrosły kilkakrotnie, z drukarni wyszły znaczące publikacje i „książki szkolne (polskie)”. Badacz podaje w liczbach eksponaty, w bibliotece było: 400 tys. tomów, 3 tys. kart geograficznych 12 tys. manuskryptów i autografów; w muzeum: ponad tysiąc obrazów, 400 rzeźb i odlewów gipsowych, 27 tys. sztychów, 800 sztuk broni, 3 tys. przedmiotów archeologicznych, historycznych i pamiątkowych, 1500 dzieł fachowych, katalogów i wydawnictw ilustrowanych z zakresu historii sztuki, 22 000 sztuk monet i medali polskich i obcych [Przewodnik po Muzeum im. XX Lubomirskich we Lwowie 1909]. Treter podkreśla, że Ossolineum jako instytucja narodowa, wspierana ofiarami i darowiznami przez polskie społeczeństwo, może spełniać rolę „…skarbca wielowiekowej spuścizny, jako środowisko i główne oparcie dla polskiego ruchu umysłowego i artystycznego…”.

Na krótko przed wybuchem wojny staraniem dyrektora Archiwum Miejskiego Al. Czołowskiego i prezydenta Lwowa T. Rutkowskiego, w domu Sobieskiego we Lwowie, zostało otwarte Muzeum Narodowe im. Króla Jana III. Oprócz pamiątek po Janie Sobieskim, ma gromadzić „…wszelkie przedmioty i zabytki, dotyczące kultury polskiej, na ziemiach ruskich, ze specjalnym uwzględnieniem działu portretów historycznych i broni…”. Wybuch wojny i zajęcie Lwowa przez wojska rosyjskie, zatrzymały dotychczasowy rozwój muzeum. Treter podkreśla znaczenie polityczne i kulturalne miasta Lwowa dla wschodnich ziem polskich, jednak obok muzeów polskich we Lwowie nie należy pomijać tych, które zostały utworzone przez społeczności Rusinów i Żydów: Muzeum Stauropigjalne (ruskie), założone w 1889 roku, Ukraińskie Muzeum Narodowe otwarte dla publiczności w 1913 roku oraz Muzeum Żydowskie, organizowane od 1912 roku.

Dużo miejsca autor poświęcił pierwszej, jego zdaniem, prawdziwej i prężnie się rozwijającej polskiej placówce muzealnej, Muzeum Narodowemu w Krakowie, uroczyście oddanemu do użytku publicznego w 1879 roku, w nowo odrestaurowanych Sukiennicach. Pierwszym dyrektorem był Władysław Łuszczkiewicz, a po jego śmierci stanowisko to objął dr Feliks Kopera – za jego czasów muzeum przeszło gruntowny remont i dzięki licznym darowiznom powiększyło swoje zasoby. Wtedy też powstały (pierwsze w Polsce) katalogi poszczególnych działów, bogato ilustrowane, z opisami eksponatów i naukowymi wstępami oraz bibliografią[4]. Należy też dodać, że zarząd muzeum wydał przewodnik oraz kartki pocztowe z reprodukcjami obrazów, rysunków i wnętrz muzealnych. Dalej Treter wymienia w punktach poszczególne działy muzeum, a także ważniejsze prywatne kolekcje, które zasiliły jego zbiory. Przedstawia też projekt prof. A. Szyszko-Bohusza, przeniesienia muzeum na Wawel, podkreślając: „…I tego Muzeum, Narodowego Muzeum na Wawelu, nikt chyba nigdy, nikt, w kim polskie serce bije, nie odważy się nazwać … sztuki cmentarzyskiem!…”. Ponadto, plany utworzenia Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu, Muzeum Etnograficznego oraz tamże Muzeum Diecezjalnego.

Do najpiękniejszych autor zalicza prywatne, ale udostępnione szerokiej publiczności, Muzeum XX Czartoryskich w Krakowie; omawia jego historię, poczynając od zbiorów Izabeli z Flemingów Czartoryskiej w Puławach, kończąc na ponownym zgromadzeniu około 1880 roku w muzeum krakowskim rozproszonych zbiorów Czartoryskich z Paryża, Kórnika i Sieniawy. Bibliotekę, archiwum i muzeum właściwe umieszczono w budynku specjalnie zaprojektowanym przez Viollet le Duc’a, powstałym przez scalenie trzech kamienic. Bogate zbiory wymagały uporządkowania.

Treter szeroko omawia również Muzeum im. Mielżyńskich w Poznaniu, którego początki sięgają połowy XIX wieku, wraz z powstaniem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu i inicjatywą „podniesienia umiejętności i oświaty rodzimej”, drogą stworzenia odpowiednich zbiorów od prywatnych darczyńców. Kolekcję umieszczono w budynku piętrowym, darowanym przez hr. Seweryna Mielżyńskiego, który został patronem muzeum. Za czasów Tretera zbiory obejmowały kolekcję „…monet i medali, wielką ilość rycin, zwłaszcza portretowych, kilkanaście tysięcy okazów archeologicznych, a wreszcie z górą 700 obrazów polskiego pędzla…”. Treter podkreśla, że „…Muzeum Mielżyńskich jest jedną z niewielu polskich instytucji muzealnych, stojących na poziomie wymagań współczesnych…” [Treter rok: 74]. Na utrzymanie i dalszy rozwój placówki łoży Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Poznaniu.

Dużo miejsca badacz poświęca przedstawieniu burzliwych dziejów Muzeum Narodowego m. Stołecznego Warszawy, nadmienia, że myśl założenia muzeum mogła być zrealizowana dopiero w 1915 roku, po opuszczeniu stolicy przez Rosjan. Szczegółowo omawia poszczególne działy, które wymagają uporządkowania, w czym niewątpliwie ma pomóc zawiązane Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Narodowego. Treter żywi nadzieję, że „…gdy los pozwoli nam wreszcie stanąć w wolnej Warszawie, Muzeum Narodowe, stworzone dzięki wysiłkom i pracy najszlachetniejszych tego grodu obywateli, będzie już w zupełności gotowe. Przyczyniać się wówczas do coraz świetlejszego instytucji tej rozwoju – będzie jednym z głównych naszych obowiązków…”.

Należy jeszcze wymienić warszawskie muzea: Muzeum Krasińskich, Muzeum Starożytności – przy Uniwersytecie Warszawskim, Muzeum Żydowskie im. M. Bersona oraz w Wilnie: Zbiory Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Muzeum Nauki i Sztuki oraz zbiory Biblioteki Publicznej im. E. i E. Wróblewskich.

Treter z troską pisze o burzliwych dziejach utworzonego za granicą Muzeum Narodowego Polskiego w Rapperswilu, utworzonego staraniem hr. Władysława Broel-Platera, otwartego w 1870 roku, jako „Muzeum Historyczne Polskie”. Podaje, że po uporządkowaniu zbiorów w 1915 roku m.in. „Biblioteka liczyła przeszło 73 000 druków, 24 700 rękopisów i autografów (…) 22 600 rycin, 9 000 fotografii”. Autor postuluje, że dobrze byłoby gdyby po wojnie zbiory biblioteczne mogły być przeniesione do wolnej Polski, a „…Muzeum pozostanie na miejscu, jako szlachetna ekspozytura szlachetnej narodowej naszej kultury.”

 

MUZEA HISTORYCZNO-SPOŁECZNE

Drugą podgrupę muzeów historycznych stanowią muzea historyczno-społeczne, które Treter definiuje jako „…muzea, których zadanie polega na ilustrowaniu poszczególnych form i przejawów życia społecznego”. Do tego typu instytucji zaliczył autor Polskie Muzeum Szkolne, założone w 1903 roku we Lwowie, Muzeum Pedagogiczne w Warszawie (1907), Muzeum Społeczne w Wilnie (1910), Muzeum Bibliotekoznawcze w Warszawie (1907 r.) oraz dział polski w „Muzeum Świata” w Brukseli.

Do trzeciej podgrupy wchodzić powinny muzea historyczno-artystyczne. Wydarzenia polityczne, grabieże, zniszczenia, konfiskaty prywatnych zbiorów, zawierających dzieła sztuki, sprawiły, że do czasów wybuchu wielkiej wojny było mało muzeów poświęconych wyłącznie sztukom plastycznym. Kolekcje dzieł sztuki wchodziły często w obręb muzeów historycznych ogólnych. Poza tym autor wydaje niepochlebną opinię kolekcjonerom, którzy spore wydatki przeznaczali na gromadzenie podejrzanych dzieł sztuki dawnej np. holenderskiej, zamiast skupić się na twórczości artystów polskich XIX wieku. Na szczególną uwagę zasługuje Galeria Sztuki Współczesnej w Krakowie, założona w 1915 roku w Sukiennicach. Jej zbiory obejmują obrazy, rysunki i rzeźby polskich artystów od czasów Grottgera i Matejki po czasy najnowsze. Treter wyraża nadzieję, że Dyrekcja Galerii, poczyni wszelkie starania, aby poszerzać kolekcję o dzieła wybitne i typowe dla polskiego malarstwa i rzeźby.

Warto jeszcze wspomnieć o Galerii Miejskiej we Lwowie, o której Treter pisze, że składa się „…z działu mistrzów dawnych i z działu malarzy polskich i w Polsce osiadłych (od końca XVIII wieku aż po dzień dzisiejszy)…”. Sugeruje przy tym, że zakupiona do zbiorów kolekcja Jana Jakowicza w Sitkowcach była błędem, gdyż nie powinno się opierać zasobów muzeum o przypadkowo nagromadzone obiekty, często podejrzane dzieła. Korzystnie natomiast przedstawia się dział malarzy polskich. Sugeruje, aby odsprzedać obiekty wątpliwej wartości, a skupić się na powiększeniu kolekcji sztuki polskiej. Po raz kolejny autor żywi nadzieję, że po wojnie niezrealizowany projekt Pałacu Sztuki we Lwowie będzie można uskutecznić. Reorganizacji i uporządkowania wymagają też Galeria Obrazów i Gabinet Rycin Muzeum XX Lubomirskich w Ossolineum. Jako najpiękniejszą i najlepiej zorganizowaną placówkę, posiadającą bogate zbiory z dziedziny „przemysłu” artystycznego i sztuki ludowej, Treter wymienia, Miejskie Muzeum Artystyczno-Przemysłowe we Lwowie, otwarte w 1874 roku, od 1904 umieszczone w nowym gmachu. Obok ekspozycji zorganizowanej według współczesnych wymagań, jest żywotną instytucją, w której urządza się wystawy, odczyty, wydaje publikacje.

Jako odrębne badacz wymienia dość liczne Muzea Diecezjalne w: Krakowie, Płocku, Poznaniu, Przemyślu, Sandomierzu, Tarnowie, Włocławku, Żytomierzu. Ograniczone do sztuki kościelnej, pełnią nader ważną rolę pod względem ochrony zabytków narażonych na zniszczenie, kradzież. Ponadto, „mogą też stanowić ważny ośrodek kształcenia kleru w dziedzinie sztuki kościelnej, może tam również prowadzić studia historyk i artysta.”

***

W podsumowaniu Treter podaje definicję muzeum, która wynika z rozważań podjętych w pierwszej części opracowania: „muzea są to instytucje naukowe, w których za pomocą systematycznego układu planowo i umiejętnie zbieranych a należycie konserwowanych okazów (produktów naturalnych albo sztucznych, oryginałów, kopii, reprodukcji, modelów, itp.) – unaocznia się całokształt, względnie jedną jakąś gałąź wiedzy ludzkiej, o przyrodzie wszechświata lub o człowieku, jego cywilizacji i kulturze.”

Z zestawienia i analizy stanu polskich muzeów, stanowiących drugą część rozważań, zdaniem autora, wyłania się brak ściśle określonego programu większości instytucji. „…W muzeach naszych zbiera się po większej części wszystko, co zbierać można, a odnosi się to przedewszystkiem do zbiorów prowincjonalnych…” brak jednolitej zasady pod względem zakresu i treści muzeów. Autor ponownie podkreśla wymagania, jakie powinny spełniać osoby zarządzające muzealną instytucją, jak wielką rolę dla wzbogacania i kompletowania zbiorów pełnią Towarzystwa Przyjaciół Muzeum.

Gruntowna analiza „Studium” ukazuje Tretera jako krzewiciela polskiej nauki i kultury, zagorzałego obrońcę muzeów, instytucji narodowych, gromadzących głównie wszelkie przejawy polskiej tradycji. Wobec trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się kultura polska, autor wielokrotnie powtarza, że po wojnie zapewne otworzy się możliwość wszechstronnego rozwoju polskich muzeów. Często też powraca do projektów, których wobec niesprzyjających warunków nie udało się zrealizować. Ubolewa nad brakiem narodowego muzeum przyrodniczego i muzeum sztuki polskiej. Opracowanie Tretera z pewnością wymaga uzupełnienia i weryfikacji, jednak należy je uznać za niezwykle cenne i przydatne do badań wczesnych polskich muzeów.

Małgorzata Wawrzak


PRZYPISY

[1] Mieczysław Treter, urodzony 2 VIII w 1883 r. we Lwowie, zmarł 25 X 1943 r. w Warszawie. Studiował historię sztuki i filozofię na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie w 1910 r. uzyskał doktorat. W latach 1917–1918 wykładał historię sztuki w Polskim Kolegium Uniwersytetu w Kijowie, 1920–1922 był docentem (historii sztuki) w Politechnice Lwowskiej i Uniwersytetu Lwowskiego w latach 1925–1927. W latach 1918–1922 był kustoszem Muzeum im. Lubomirskich we Lwowie. Później przeniósł się do Warszawy, gdzie od 4 II 1922 r. do 12 V 1924 r. był dyrektorem Państwowych Zbiorów Sztuki w Warszawie, współzałożycielem Instytutu Propagandy Sztuki; dyrektorem Towarzystwa Szerzenia Sztuki Polskiej Wśród Obcych oraz docentem w Uniwersytecie Warszawskim, wykładał tam historię sztuki nowszej i teorię sztuk plastycznych. Był komisarzem kilku wystaw sztuki polskiej za granicą, autorem prac z zakresu krytyki i teorii sztuki polskiej XIX i XX wieku oraz publicystycznych z filozofii. Członek Polskiego Towarzystwa Filozoficznego we Lwowie od roku 1908 oraz redaktor serii „Monografie Artystyczne”. W 1922 r. Treter opublikował obszerny artykuł Organizacja zbiorów państwowych Rzeczypospolitej Polskiej. Warszawa 1922 (odbitka z „Wiadomości Archeologicznych”, T. VII).
[2] W skład kolekcji wchodziły wybitne dzieła sztuki europejskiej, płótna Rafaela, Giorgiona, Dominichina, Holbeina oraz „bogata kolekcja innych arcydzieł wielkiej i małej sztuki” [tamże s. 33 i n.].
[3] Treter miał zapewne na myśli dwa akty, tj. Dyplom Październiko
wy i Patent Lutowy, które zapewniały równość wszystkim obywatelom wobec prawa. Ludność Galicji, w porównaniu z mieszkańcami innych zaborów, cieszyła się „największymi możliwościami swobód narodowych w ramach obcej państwowości” [Korobowicz, Witkowski 2012].
[4] Były to „katalogi Współczesnej Sztuki Polskiej, Miniatur, Tkanin i Haftów, Zabytków polskich z XVIII w. – w opracowaniu E. Świeykowskiego, Heleny d’Abancourt de Franqueville i in.” [Treter 1917: 65].


BIBLIOGRAFIA:

CZAPLICKA M., 1911. Stanowisko etnografji w dobie obecnej, Ziemia, R. II, nr 13, s. 193-195; nr 14, s. 209-211.
KOROBOWICZ A., W. WITKOWSKI, 2012. Historia ustroju i prawa polskiego: (1772-1918), Warszawa.
ŁOZIŃSKI W., 1921. Życie polskie w dawnych wiekach, Lwów.
MACIESZA Al., 1910. Zasady Organizacji Muzeów Krajoznawczych, Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany, R. I, nr 35, s. 549-551; nr 36, s. 561-563.
SAWICKI L., 1910. Szkic programu badań krajoznawczych, Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany, R. I, nr 1, s. 5-7.
St. STOBIECKI, 1910. W sprawie Krajowego Muzeum Przyrodniczego, Kraków.
TRETER M., 1909. Przewodnik po Muzeum Książąt Lubomirskich we Lwowie, Lwów.
TRETER M., 1917. Muzea współczesne. Studjum muzeologiczne. Początki, rodzaje, istota i organizacja muzeów. Publiczne zbiory muzealne w Polsce i przyszły ich rozwój, Kijów, Nakładem Redakcji „Muzeum Polskiego”.
WITKIEWICZ S., 1900. Juljusz Kossak, Warszawa – Kraków.


CZYTELNIA >>>


 

Dodaj komentarz