[23.08.2018]


Muzeum powstało z inicjatywy finansisty i przedsiębiorcy kolejowego Królestwa Polskiego Jana Gotliba Blocha. Było wynikiem jego zaangażowania w europejski ruch pacyfistyczny, ale przede wszystkim pokłosiem jego monumentalnego dzieła Przyszła wojna. Książka przetłumaczona na pięć języków (angielski, rosyjski, niemiecki, francuski i holenderski) przyniosła jej autorowi międzynarodowy rozgłos, jako jednego z najważniejszych teoretyków pacyfizmu końca XIX wieku. Przyczyniła się także do wysunięcia jego kandydatury, przez kilka niezależnych organizacji europejskich, do pokojowej Nagrody Nobla. Przedwczesna śmierć uniemożliwiła te starania, choć Bloch uchodził za niemal pewnego kandydata. Nagrodę otrzymała współpracująca z nim baronowa Berta von Suttner, autorka znanej powieści Precz z orężem! W swojej książce polski bankier na piętnaście lat przed strzałami w Sarajewie przewidywał, wbrew powszechnie panującym opiom, że wojna nie tylko jest nieunikniona, ale że będzie ona długotrwała i wyniszczająca. Spowoduje przeobrażenia społeczne, kryzys ekonomiczny i przede wszystkim otworzy drogę do prymatu ekonomicznego Ameryki na świecie. Dlatego też jedynie w ogólnym rozbrojeniu widział szansę koegzystencji narodów, a uświadomienie sobie zagrożeń, jakie niosła wojna, miało być pierwszym krokiem ku realizacji tej idei. Jego zdaniem należało przede wszystkim zmienić światopogląd ludzi, którzy w konflikcie zbrojnym upatrywali niezbędny element przemian cywilizacyjnych i przekonać ich, że to militaryzm, a nie pacyfizm „rozbraja narody moralnie i wyszydza bohaterstwo”. Temu służyć miało muzeum, odgrywając przede wszystkim rolę naukową i edukacyjną, a umieszczenie go na terenie neutralnej Szwajcarii, miało rozwiać zarzuty o sprzyjanie któremuś z państw Trójprzymierza bądź Trójporozumienia.

Bloch zaliczany do jednego z najbogatszych ludzi tej części Europu dysponował niemal nieograniczonymi możliwościami realizacji swoich idei. Dlatego finansista zakupił w Luzernie obszerny budynek, w którym umieścił ekspozycję, która miała za zadanie: „przedstawienie widzowi wszystkiego, co ma styczność z wojną” [1]. Rozbudowana wystawa ilustrowała stan uzbrojenia armii europejskich, prymat militaryzmu we współczesnej polityce oraz skutki wojen. Paralelnie zwracano uwagę na rozszerzanie się ruchu pacyfistycznego na świecie, dyplomacje oraz konwencje: genewską i haską. Prezentacja materiałów była przygotowywana pod bezpośrednim nadzorem fundatora, który jednak nie doczekał jej oficjalnego otwarcia. Zmarł przedwcześnie na zawał 7. stycznia 1902 roku. Drzwi muzeum otwarto dokładnie pół roku później, 7. czerwca tego roku. Donosiła o tym ówczesna prasa:

„W dniu 7. bm. [czerwca], o godzinie 11.00 przed południem, wobec zaproszonych gości południem, wobec grona zaproszonych gości i tłumu ciekawych, dopełniono otwarcia założonego przez śp. Jana Blocha Muzeum Pokoju w Lucernie. Na prośbę p. Henryka Blocha, syna zmarłego założyciela rzeczonej instytucji, a obecnie prezesa Muzeum, przecięcia wstęgi zamykającej wejście do gmachu i wprowadzenia zaproszonych osób dokonał Fryderyk Passy, znany patriarcha, bojownik idei pokoju, który następnie wygłosił długą przemowę, wyświetlając zasługi twórcy Muzeum, jako człowieka niezwykłej inteligencji, niestrudzonej pracy i rozległej wiedzy, człowieka na wskroś praktycznego, który przystąpił do ocenienia skutków przyszłej wojny ze ścisłością buchaltera, sprawdzającego księgi handlowe, i przemówił nie do serca, lecz do rozsądku ludzi, nie frazesem pięknych słów, lecz logiką faktów. (…)”[2].

W otwarciu wzięli zatem udział, obok wdowy Emili z Kronenbergów Blochowej i syna Henryka Jana, jego szwagier Józef Kościelski, jak również: baronowa von Suttner, Frederic Passy, Gaston Moch (poseł nadzwyczajny księstwa Monako), generał Thurr i Paul d’Estournelles de Constant, francuski polityk oraz inny z późniejszych laureatów pokojowego Nobla w 1909 roku.

Ekspozycja była szeroko omawiana na Zachodzie [3]. Natomiast na ziemiach polskich, gdzie powszechnie modlono się o „wojnę powszechną” w imię niepodległości, poświęcono jej zaledwie kilka wzmianek. Najszersza znalazła się we wspomnianej „Bibliotece Warszawskiej”. Dowiadujemy się z niej, że muzeum składało się z trzynastu oddziałów „których urządzeniem zajmowali się fachowcy”. Odział pierwszy obejmował broń i jej działalność, strategię, taktykę, wspomnienia wojenne i kartografię; drugi – organizację armii i wojnę na morzu; trzeci – szkoły strzelania; czwarty- fortyfikacje polowe i prowizoryczne; piąty – obrony stałe i fortece; szósty – fortyfikacje w czasach przedhistorycznych i w epoce rzymskiej w Szwajcarii; siódmy – skutek działania broni i służbę lekarską; ósmy – koleje żelazne podczas wojny; dziewiąty – elektryczność w wojnie; dziesiąty – wojnę i ekonomię polityczną; jedenasty – prawo narodów i pokój; dwunasty – dioramy i trzynasty – kinematografię. Anonimowy dziennikarz kończył relację słowami: „Jak i kiedy będzie triumf idei pokoju powszechnego, dziś przesądzać nie podobna, w każdym jednak razie dzieło Blocha jest wielkim i humanitarnym dziełem i nie pozostanie bez wpływu na bieg rzeczy”[4]. Nieodległa przyszłość pokazała coś całkowicie przeciwnego.

W kolejnym zeszycie „Biblioteki” Bohdan Wydżga poświęcił muzeum cały dział Rozmaitości. Przedstawił w nim najciekawsze eksponaty i główne idee placówki:

„Największy oddział zajmuje broń. Poczynając od najdawniejszej, najprymitywniejszej broni z epoki kamiennej, jak: siekiery i toporki bojowe, groty krzemienne i maczugi, oddział ten posiada znaczną kolekcję broni białej, oraz bardzo pouczający i doskonale usystematyzowany zbiór broni palnej. Prócz bardzo licznych okazów samej broni, ułożonej w porządku, wykazującym stopniowy jej rozwój, przedstawiono tu w licznych przekrojach drzewa, gliny i wycinkach blachy żelaznej siłę perforacyjną broni różnych czasów, dalej w grafikach siłę jej nośną i nareszcie w szeregu tarcz wykrojonych w formie żołnierzy naturalnej wielkości jej celność. Próby były dokonywane pod kierunkiem oficerów szwajcarskich (głównie majora Eglego) z wielką skrupulatnością. Mianowicie najlepsi i o ile możności ciż sami strzelcy przy jednakowych warunkach atmosferycznych, oraz oświetlenia, strzelali z różnej broni, zmieniając kolejno odległości. (…).

Wytworzenie sobie pojęcia o postępie balistyki nowoczesnej było niezbędnym dla zrozumienia stopniowych zmian i przeobrażeń taktyki wojennej, której poświęcono poczesne miejsce w muzeum. Oddział to piękny i pouczający. Przedstawiono tu kolejno w rysunkach, grafikach i modelach sposoby wojenne mieszkańców budowli nadwodnych: Egipcjan, Asyryjczyków, szyki bojowe i taktykę Greków, Rzymian, Hunów, przebieg wielkich wojen w wiekach średnich, wojny trzydziestoletniej, wojen Fryderyka II, napoleońskich, wojny franko-pruskiej 1870 r., kampanii tureckiej 1877 r.i wreszcie ostatniej wojny południowo-afrykańskiej. Wszystko to objaśnione drobiazgowymi mapami, wykonanymi przez wybitnych kartografów, uzmysłowione grafikami, przedstawiającymi główne fazy bitew z wykazaniem liczebności i rozmieszczenia poszczególnych oddziałów wojsk, oraz uplastycznione bardzo pięknymi reliefami, odtwarzającymi z drobiazgowy ścisłością tereny, na których toczyły się ważniejsze bitwy, z oznaczeniem wszelkich właściwości i nierówności owych terenów, oraz rozmieszczenia na nich sił zbrojnych w chwilach charakterystycznych i decydujących. (…)

W porządku logicznym dochodzimy do oddziału statystyczno-ekonomicznego. Oddział ten przede wszystkim przedstawia nam rozwój militaryzmu w czasie pokoju. Przeglądamy więc budżety poszczególnych państw, przedstawione graficznie w formie wielkich piramid, i spostrzegamy, że budżety te zwiększają, się z roku na rok, lecz w nich rozrasta się szczególnie i nieproporcjonalnie w stosunku do wzrostu bogactwa narodowego, przygniatając wszystkie inne działy, olbrzymi, ciężki budżet wojny. (…)

Bardzo są ciekawe nawet dla nie-specjalistów: dział umundurowania różnych państw, dział sanitarny z całym szeregiem czaszek i kości, noszących na sobie ślady działania różnej broni, olbrzymi oddział marynarki, dział szańców poi owych, metod strzelniczych, sygnałów optycznych, dział kolejowy, zastosowania elektryczności do celów wojennych itd., a wreszcie oddział, poświęcony działalności i pamięci propagatorów idei pokoju i rozbrojenia, oraz biblioteka odnośnej treści. Całość odznacza się tym, że zawiera w sobie tylko przedmioty autentyczne lub dokładnie z autentycznych skopiowane i że posiłkuje się jedynie materiałem ściśle sprawdzonym. Organizatorowie muzeum, prawie wyłącznie wojskowi szwajcarscy, trzymając się nakreślonego planu, odrzucili z zasady wszelki fałsz i tendencyjność. Zasada ta była tak ściśle przestrzegana, że nawet w oddziale, gdzie pomieszczono 10 wielkich dioram – prócz jednej może, przedstawiającej pobojowisko – nie widzimy obliczonych na podrażnienie nerwów, „okropności wojennych”; dioramy te służą jedynie jako środek do uzmysłowienia działania różnej broni i stosowania taktyki wojennej”[5].

Samo muzeum pod opieką syna potentata , jako prezesa Towarzystwa Muzeum Wojny i Pokoju, nie rozwinęło swojej działalności. Egzystowało w pierwszej dekadzie XX w. Ostatecznie zostało zamknięte pod koniec I wojny. Jak pisze autor biografii Blocha Ryszard Kołodziejczyk, w latach 1918-1919 władze miejskie Luzerny przebudowały gmach i urządziły w nim szkołę zawodową, która działała do lat 70. XX wieku [6].

Muzeum Wojny i Pokoju zostało przypomniane z okazji setnej rocznicy jego powstania, niewielką, okolicznościową wystawką, która została otwarta w 2002 roku w Centralnej Bibliotece Wojskowej w Warszawie. Na archiwalnych stronach MON-u zachowała się jeszcze notka o tym wydarzeniu:

„Prezentowana w CBW wystawa powstała w 2002 roku, z okazji setnej rocznicy utworzenia w Lucernie Międzynarodowego Muzeum Wojny i Pokoju. Głównym celem autorów ekspozycji było ukazanie historii tego niezwykłego muzeum, spopularyzowanie sylwetki Jana Blocha jako jego twórcy oraz ukazanie idei i tradycji ruchu pokojowego od Ligi Narodów do Organizacji Narodów Zjednoczonych” [7].

Do dziś zarówno postać Blocha, jak i jego dzieło pozostają zapomniane.

dr hab. Grzegorz P. Bąbiak, prof. UW


PRZYPISY:
[1] X., 1902. [W dnu 7 czerwca…], „Biblioteka Warszawska”, t. III, z. 1, s. 188-190.
[2] X., 1902. Muzeum Pokoju, „Tygodnik Ilustrowany”, nr 25, s. 484.
[3] Por. m.in. H.H. Perris, John de Bloch and the Museum of War and Peace, London 1902.
[4] X., 1902. [W dnu 7 czerwca…], „Biblioteka Warszawska”, t. III, z. 1, s. 190.
[5] B. Wydżga, 1902. Rozmaitości. Międzynarodowe Muzeum Wojny i Pokoju, „Biblioteka Warszawska”, t. III, z. 2, s. 382-383, 385, 386.
[6] R. Kołodziejczyk, 1982. Jan Bloch (1836-1902), Warszawa, s. 240-242.
[7] Por. http://archiwalny.mon.gov.pl/pl/artykul/432 (stan na 7.08.2018).


CZYTELNIA >>>


Dodaj komentarz