W pierwszej połowie XX wieku w Łodzi funkcjonowało kilka instytucji o charakterze muzealnym. Do najważniejszych z nich należały bez wątpienia Muzeum Oddziału łódzkiego Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego (1909-lata 20 XX w.; dalej: PTK) oraz Muzeum Nauki i Sztuki założone (1911-1923).  Pole zainteresowań kolekcjonerskich obu placówek było podobne, w pierwszych latach swej działalności, wykorzystywały one także analogiczne metody do propagowania swojej działalności. Były nimi odezwy i apele, kierowane do wybranych jednostek lub o charakterze ogólnym, umieszczane w lokalnej prasie.

Na wstępie należy zaznaczyć, że praktyka taka stosowana była przez wiele instytucji muzealnych, dla których jednym z podstawowych źródeł pozyskiwania zbiorów były dary osób prywatnych i instytucji. Z tego też względu muzea dbać musiały z jednej strony o stworzenie ciekawej dla zwiedzających kolekcji, z drugiej zaistnieć oraz w sposób permanentny funkcjonować w świadomości społecznej. Nie były to apele natury ogólnej, jakie możemy znaleźć w codziennej prasie z przełomu XIX i XX wieku [1], ale teksty wskazujące na konkretne zapotrzebowanie apelującej instytucji. Pojawiały się one zazwyczaj w pierwszych latach działalności instytucji. Tak było także w przypadku obydwu wspomnianych instytucji.

Zbiory muzealne Oddziału łódzkiego Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego powstawały w ramach Sekcji muzealnej, kierowanej przez  Czesława Świerczewskiego (1866-1950). Została ona powołana w pierwszym roku funkcjonowania Oddziału i już wówczas zdecydowano się na skierowanie do właścicieli łódzkich zakładów przemysłowych listu intencyjnego. Informował on o powstaniu i celach Łódzkiego Oddziału PTK, a także spodziewanych efektach tych działań: „[PTK] ma na celu zbieranie wiadomości z zakresu krajoznawstwa, gromadzenie danych naukowych: geograficznych, statystyczno-ekonomicznych, i t.p., dotyczących ziem polskich i krajów przyległych (…). Dla osiągnięcia swych celów Towarzystwo (…) gromadzi wszelkie zbiory, dotyczące fizjografii, etnografii, przemysłu i t. p. W myśl wyżej wymienionych zasad Towarzystwa, postanowiliśmy gromadzić zbiory i różne okazy wytwórczości miejscowej, np. zobrazować poglądowo wszystkie zmiany, jakim ulega bawełna po wyjęciu z beli, nim otrzymamy z niej przędzę, następnie okazy materyałów surowych, które zużywa przemysł łódzki ze wskazaniem miejscowości, skąd bywają sprowadzone (krajowe czy zagraniczne) i produkty tak główne, jak i poboczne, wytwarzane przez fabryki miejscowe. Muzeum takie, jako rodzaj stałej wystawy przemysłu łódzkiego, może być również użyteczne dla bardzo szerokiej publiczności” [Oddział łódzki, 1909:137-138].

W dalszej części listu wyjaśniano przesunięcie zainteresowań z krajoznawstwa na przemysł: „Miasto Łódź i jego okolica w promieniu kilku mil zostały przez matkę przyrodę po macoszemu potraktowane (…)” [Oddział łódzki, 1909: 138], zatem to przemysł decydować miał o krajobrazie regionu. Podkreślane w piśmie aspekty edukacyjne – zapoznanie mieszkańców regionu oraz uczniów szkół łódzkich, czyli potencjalnych pracowników łódzkich manufaktur – miało dodatkowo przekonać potencjalnych ofiarodawców. Znajdująca się na końcu odezwy prośba nie była zbyt wygórowana. Jak pisali autorzy listu „(…) mamy zaszczyt najuprzejmiej prosić Wielmożnego Pana o łaskawe poparcie naszych zamierzeń przez zaofiarowanie okazów własnej produkcji do zbiorów naszego muzeum” [Oddział łódzki, 1909: 138]. Trudno oceniać efekty przesłanej odezwy. Ze sprawozdania rocznego wynika, że na petycję odpowiedziały zaledwie dwie firmy: fabryka warsztatów tkackich Freed Greenwood, która ofiarowała „grupę wyrobów w kształcie gwiazd, ujętą w ramy” oraz Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Wełnianych i Bawełnianych Markusa Silbersteina, które przekazało kolekcję przędzy bawełnianej w różnych gatunkach w gablocie.

Kolejna odezwa Oddziału, zredagowana przez Romana Piaskowskiego, została zamieszczona w lokalnej prasie w lutym 1910 roku. Miała ona jednak odmienny charakter: „Łódź jest placówką, której nie tylko opuścić nie wolno, lecz usilnych starań dołożyć należy, aby między polską ludnością wytworzyć i potęgować zamiłowanie do wszystkiego, co stanowi pomniki przeszłości i teraźniejszości narodu” [Oddział łódzki, 1910: 166]. Zgodnie z wyznaczonym celem zadaniem tworzonego muzeum miało być „(…) gromadzenie zbiorów, dotyczących pamiątek przeszłości, okazów i dziwów przyrody naszego kraju, jak również dotyczących fizjografji, folkloru, archeologji, etnografji, przemysłu, sztuki i t. p.” [Oddział łódzki, 1910: 166]. Autor, powołując się na przykłady muzeów krajoznawczych w Piotrkowie, Suwałkach, Siedlcach czy we Włocławku, których „Zbiory zostały zgrupowane dzięki tylko poparciu mieszkańców miast i okolicznego obywatelstwa” [Oddział łódzki, 1910: 167]. Argument ten dowodzić miał nie tylko możliwości drzemiących w mieszkańcach regionu, ale również ofiarności i świadomości obowiązków społecznych. Następnie autor zapewniał „(…) zbiory zgromadzone w muzeum przy łódzk. Towarzystwie Krajoznawczym, nie tylko, że będą przechowywane z należytym pietyzmem, lecz po uporządkowaniu i skatalogowaniu, stając się dostępnymi jaknajszerszemu ogółowi, będą budzić właściwe i podniosłe zamiłowanie w jaknajlicznejszych sferach obywateli” [Oddział łódzki, 1910: 167]. Powyższą deklarację kończyła prośba do całego społeczeństwa o przekazywanie darów, ewentualnie depozytów o przekazywanie okazów. W sprawozdaniach za rok 1910 brak informacji o ofiarodawcach jednak wzmianka o wzroście zbirów o 1259  numerów inwentarzowych w stosunku do niewielu ponad 600 w poprzednim roku wydaje się być znamienna.

Z podobnym apelem wystąpiło drugie z łódzkich muzeów, które otwarte zostało w 1911 roku. Już wówczas posiadało niewielkie zbiory, które zaprezentowano w wynajętym lokalu przy ul. Zielonej 8. Stało się to możliwe dzięki ofiarności członków Towarzystwa, ale także mieszkańców regionu. W 1910 roku zwrócono się bowiem z apelem o wsparci działalności planowanej placówki w następujących słowach: „Wychodząc z założenia, że powołanie do życia w Łodzi pierwszorzędnej doniosłości placówki kulturalnej, przez ogół mieszkańców życzliwie powitanem zostanie, zwraca się za naszem [dziennika „Rozwój”] pośrednictwem do mieszkańców miasta i wszystkich sprzyjających planom  instytucyi o poparcie sprawy  przez łaskawe ofiarowanie lub wypożyczenie posiadanych zbiorów, lub przyczynienie się materyalną pomocą do osiągniecia zamierzonych przez Muzeum celów cywilizacyjnych” [Muzeum Nauki i Sztuki 1910: 3]. W kolejnym roku zdecydowano się rozwinąć akcję informacyjno-popularyzacyjną: „W celu szerszego zareklamowania muzeum postanowiono wydrukować i rozlepić po mieście afisze ozdobne z odpowiednim godłem, które wykonać przyrzekł artysta-malarz Fr. Lipiec; nadto postanowiono zwrócić się z prośbą do pism o poparcie celów instytucji” [(a), Z Towarzystwa 1911: 4].

W późniejszych latach obydwie placówki zaniechały tego rodzaju apeli, ograniczając się do informacji prasowych, w których, gdzieniegdzie pojawiała się wzmianka o społecznym i moralnym obowiązku wspomagania działalności muzeów poprzez dary i depozyty. W odniesieniu do muzeum Oddziału PTK, to znaleźć je można przede wszystkim w publikowanej przez PTK „Ziemi” [2]. W przeciwieństwie do muzeum Oddziału PTK, placówka Towarzystwa Muzeum Nauki i Sztuki była obecna na łamach lokalnej prasy, a informacje o bieżącej działalności pojawiały się regularnie zarówno w dzienniku „Rozwój”, jak i w „Gazecie Łódzkiej”, „Nowym Kurierze Łódzkim” czy „Godzinie Polski”, by wymienić te najbardziej popularne.

Pierwsze lata funkcjonowania oraz przyjęte przez organizatorów kierunki strategii pozyskiwania zbiorów miały istotne znaczenie dla „zakotwiczania” instytucji w świadomości społecznej. Kierujący Sekcją muzealną Oddziału PTK Czesław Świerczewski dążył do stworzenia muzeum ukierunkowanego na działalność przemysłową, co było zgodne z charakterem miasta i zainteresowaniami wybitnego członka Polskiego Towarzystwa Gazowniczego. Znikomy odzew łódzkich przemysłowców oraz tendencje do nadania placówce charakteru „krajoznawczego” miały zapewne wpływ na odstąpienie o tego pomysłu. Najprawdopodobniej zadecydował o tym również wyjazd Świerczewskiego z Łodzi do Warszawy i osłabienie jego wpływu na działalność sekcji. Brak determinacji i jasnej koncepcji zbiorów, trudności lokalowe oraz niemal kompletna nieobecność informacji o łódzkim muzeum PTK w lokalnej prasie, nie pozwalały realizować w pełni deklaracji Romana Piaskowskiego z 1911 roku.

Zupełnie inaczej było w przypadku Muzeum Nauki i Sztuki, które miało za zadanie prowadzenia działań oświatowych. Jak pisano w czasopiśmie „Giewont”: „Ze względów politycznych Muzeum Nauki i Sztuki przyjęło zupełnie innych charakter, jaki powinno było sobie zakreślić. Kryjąc się przed czujnym okiem zaborcy, trzeba było, na pierwszym planie, krzewić ducha polskiego i walczyć z analfabetyzmem. Muzeum musiało ułatwiać i uzupełniać działalność pokrewnych instytucji oświatowych, przeto gromadzono okazy wszelkiej wartości a skupywano eksponaty i pomoce szkolne, ułatwiające tem działalność niektórych towarzystw oświatowych” (Muzeum Miejskie 1928: 91). Jak pisano w relacjach, odezwy kierowane do społeczeństwa przynosiły niewspółmierne efekty do oczekiwanych. Zadanie to lepiej spełniały notatki prasowe, które gwarantowały stałą obecność muzeum w świadomości swoich potencjalnych odbiorców. Nie bez znaczenia były umieszczane na pierwszych stronach infrmacje o lokalizacji o godzinach otwarcia, które, co należy podkreślić, dostosowane były do potrzeb pracującej ludności miasta (od 16 do 22). Dodatkowo muzeum zapewniało oprowadzania z opiekunem lub przewodnikiem (często byli nimi uczniowie ostatnich klas), który objaśniał zgromadzone eksponaty. Działania takie zapewniały muzeum rosnąca z roku na rok frekwencję oraz pamięć o instytucji, która przetrwała nawet pomimo jej przekształcenia w Muzeum Miejskie, a następnie rozpadzie na Miejskie Muzeum Historii i Sztuki im. Juljana i Kazimierza Bartoszewiczów [ob. Muzeum Sztuki] (1929), Miejskie Muzeum Przyrodnicze [ob. Muzeum Przyrodnicze UŁ] (1930) oraz Miejskie Muzeum Etnograficzne [ob. Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi] (1931).

Aldona Tołysz

[28.02.2018]


PRZYPISY:
[1] Do takich należą m.in. teksty Erazma Majewskiego (Majewski 1897; 1905).
[2] Nie były one jednak zbyt częste, ani rozbudowane. Zasadniczych informacji na temat działalności muzeum dostarczają głównie roczne sprawozdania zamieszczane w Rocznikach PTK.


BIBLIOGRAFIA:
„Muzeum Nauki i Sztuki” 1910. Rozwój. Dziennik polityczny, przemysłowy, ekonomiczny, społeczny i literacki, illustrowany, nr 222, s. 3
„[Oddział] łódzki”, 1909. Rocznik P.T.K., s. 130-143
„[Oddział] łódzki”, 1910. Rocznik P.T.K., s. 163-168
Z Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, 1913. Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany, nr 26, s. 434-435
Kronika, 1922. Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany, nr 7, s. 254
Muzeum Miejskie. Zadania i przyszłość Towarzystwa Nauki i Sztuki, 1928. Giewont: ilustrowany kwartalnik zakopiański poświęcony sztuce, literaturze i sprawom rozwoju Zakopanego nr 3, 91-92
(a), „Z Towarzystwa Muzeum nauki i Sztuki”, 1911. Rozwój. Dziennik polityczny, przemysłowy, ekonomiczny, społeczny i literacki, illustrowany, nr 131, s. 4
Majewski Erazm, 1897. „O muzeum archeologiczne”, Kurjer Warszawski, nr 280, s. 1-2
Majewski Erazm, 1905. „O potrzebie muzeów naukowych”, Światowit. Rocznik poświęcony archeologii pradziejowej i badaniom pierwotnej kultury polskiej i słowiańskiej, t. 6, s. 172-179.


CZYTELNIA >>>


 

Dodaj komentarz