[26.03.2017]


Portale społecznościowe prowadzą politykę krótkich nicków, czyli nazw, którą każdy użytkownik musi ustalić dla swojego konta. Tak też jest  z Instagramem, dlatego aktywność konta projektowego rozpoczęła się od ustanowienie nicku – Muzeum Pamięci – jak się potem okazało, niezwykle chwytliwego.  Osoba zainteresowana, jeśli zechce zajrzeć na ten profil, to będzie mogła przeczytać wszystkie potrzebne informacje, czyli: „Muzeum w polskiej kulturze pamięci (do 1918 r.): wczesne instytucje muzealne wobec muzeologii cyfrowej” Projekt finansowany z grantu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego realizowany w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki na lata 2016-2019.

Wśród docelowych profilów, obserwowanych przez Muzeum Pamięci, a także do nich adresowanych, znalazły się wszelkie muzea, biblioteki czy archiwa. Z czasem okazało się, że lista adresatów zaskakująco się wydłużyła, ale po kolei.

Pierwszymi instytucjami, które zaczęły śledzić profil projektu były: Muzeum Emigracji w Gdyni, Centrum Dialogu Przełomy w Szczecinie, Muzeum Narodowe w Szczecinie, The Rembrandt House Museum w Amsterdamie, Muzeum PRLu, Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy oraz Fundacja Czartoryskich. W tym momencie wydarzyło się coś ciekawego, bowiem z własnej inicjatywy zaczęło nas obserwować Open Air Museum of Lithuania, które w Polsce byśmy nazwali raczej skansenem etnograficznym. W każdym razie litewska placówka okazała się naszym najwierniejszym odbiorcom, bowiem lajkuje wszystkie zdjęcia udostępniane w serwisie przez Projekt.

Wydaje się rzeczą równie interesującą fakt, że Muzeum Pamięci jest obserwowane nawet przez National Musuem In Tokyo i to z zainteresowaniem, ponieważ i od tej placówki spływa wiele polubień zdjęć. Nie wiadomo jednak czy to pamięć tak zainteresowała Japończyków, czy raczej humanistyka cyfrowa, która często wraz z pojęciem digitalizacja służą jako hashtag (#) do zdjęć.

Należałoby przejść do rzeczy. Pamięć zawarta w nazwie może wzbudzać bardzo złożone emocje. Żywo kojarzona jest z Holocaustem, co prawda dość znacząco wykraczającym poza ramy czasowe Projektu, ale niezaprzeczalnie zasługującym na uwagę. Tego dowiedli kolejni odwiedzający  – Kehila Łódź – konto należące do łódzkiej gminy żydowskiej.  Za nimi solidarnie zaczęły pojawiać się nowe obserwowania od Muzeum Żydów na Łotwie, Temple Judea Museum (placówki należącej do konserwatywnej społeczności żydowskiej nazywającej się Keneseth Israel, mieszczącej się w Louisville w Kentucky, co ciekawe ufundowanej już w 1847 roku!), Muzeum Żydów w Oslo, Warsaw Jewish Film Festival, Muzeum Żydów w Pradze, Muzeum Auschwitz, UCONN Judaic Studies Center, Hollocaust Survivour Portraits (projekt fotografa Davida Millera, który portretuje ocalałych z zagłady Żydów), a także Jewish Heritage Europe (prężnie działający portal poświęcony żydowskiemu dziedzictwu w Europie, o ściśle sprecyzowanych zainteresowaniach, obserwujący bowiem tylko profile żydowskich organizacji oraz te związane w jakiś sposób z Żydami, interesujące jest zatem, że nasze Muzeum Pamięci odbierane jest jako to związane z historią żydowską, należy zaznaczyć, że portal ten nie śledzi wszystkich instytucji muzealnych, tylko dokonuje ich ścisłej selekcji – Projekt znalazł się w gronie 51 kont wartych uwagi, co świadczy o żywym zainteresowaniu przedsięwzięciem).

Oprócz wszystkich wspomnianych, na Instagramie konto projektu obserwuje również pewna organizacja non-profit – Obecnie Nieobecni. Jest to interesujący projekt, który polega na robieniu zdjęć w Łódzkiem w miejscach, gdzie znajdowały się kiedyś macewy. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie to, że organizatorzy przedsięwzięcia wmontowują w zdjęcia wirtualne macewy (z odtworzonymi napisami w miarę możliwości), przypominające duchy. Obecnie Nieobecni po przejrzeniu Muzeum Pamięci na Instagramie, odezwali się również na Facebooku, prosząc o pomoc w rozpropagowaniu ich przedsięwzięcia i przywróceniu pamięci o nieobecnych już macewach i Żydach.

Pojawił się zatem kolejny aspekt pamięci, jakże oczywisty, a nieco pomijany na spotkaniach seminaryjnych z racji ram czasowych – Holocaust, ale również sama pamięć związana z polskimi Żydami i ich dziedzictwem (kilkakrotnie już omawiana z racji dyskusji nad muzeami sprzed 1918 roku). Należy więc obserwować jak to zainteresowanie tym typem pamięci dalej się rozwinie.

Na zakończenie należy zaznaczyć, że interesującym okazał się fakt, że nowy problem badawczy, a także inna perspektywa postrzegania projektu, pojawił się z racji prowadzenia konta na Instagramie.

Ewelina Bednarz


CZYTELNIA >>>


Dodaj komentarz